Moje pierwsze zmagania z Powertexem

W piątek miałam niesamowitą frajdę uczestniczyć w warsztatach z tworzenia aniołów z powertexu. 

Oto moje pierwsze dzieło. 

Ostatnie zdjęcie to patyczak. W tym momencie nie wierzyłam, że to coś będzie aniołem ;)  













Komentarze

  1. Faktycznie, ostatnie zdjęcie nie przewiduje super efektu końcowego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. No no:) Naprawdę podziwiam bardzo efekt końcowy:) Jestem pod wrażeniem pracy, jaką w to włożyłaś,Anioł ma niezwykły urok, choć nie ukrywam, że te powertexowe figury do mnie nie przemawiają:) post scriptum - jak będziesz wybierać się następnym razem do Pruszcza albo w pobliże Trójmiasta - daj znać,może uda się spotkać:)

    OdpowiedzUsuń
  3. rewelacyjny. jakbyś robiła to codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny ❤ Ja też ostatnio byłam na tego typu warsztatach. Małymi kroczkami wchodzę w świat utwardzania tkanin, chociaż powertexu użyłam też do stworzenia pisanek. Powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. No faktycznie, aż trudno uwierzyć, że taki był początek tego pięknego anioła ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny aniił. Taki dostojny.

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetnie sobie poradziłaś, anioł piękny :) i fajnie widzieć, co ma pod kiecką ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. o kurczę jaka fajna sprawa! pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  9. No no bo ! Od patyczaka do pięknego anioła! Fantastyczna praca!

    OdpowiedzUsuń
  10. niesamowity anioł, aż chciałoby się takiego zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny anioł, aż nie chce się wierzyć jak wyglądał na początku tworzenia :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty